<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Tygrysy nie jadają ciastek">
<author_1="J. R.">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="11">
<date="1951-11-15">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Bohaterem naszych dumnych i trudnych czasów wielkiego budownictwa, budownictwa nowych zakładów przemysłowych i nowej kultury — jest człowiek. Ideałem wychowawczym uczyniliśmy tych, którzy ofiarnie budują naszą przyszłość: przodowników pracy — naukowców — artystów — ofiarnych i uczciwych pracowników — chłopów, którzy wywiązują się ze swych obowiązków wobec państwa — ludzi o czystych rękach i o sercach gorących — patriotów i bojowników postępu.
Nasza literatura i teatr, film i prasa, radio i szkoła, organizacje społeczne i aula Uniwersytetu, wszystkie środki i wszystkie placówki życia zbiorowego, wprzęgliśmy w dzieło, które służyć ma wychowaniu jednostki o wysokim poziomie moralnym i kulturalnym, jednostki uspołecznionej i patriotycznej.
Poza nawias wyrzuciliśmy wszystko, co deprawuje i demoralizuje, co budzi złe instynkty i zbrodnie.
Zlikwidowaliśmy bezrobocie — ekonomiczne źródło przestępczości. Likwidujemy analfabetyzm i ciemnotę, sojusznika zbrodni i chuligaństwa. Ze szpalt dzienników zniknęła tania sensacja brukowa, z literatury wyrugowaliśmy pornografię, filmy gloryfikujące gwałt i brutalność nie znajdują drogi na nasze ekrany. Scena wychowuje, a nie deprawuje. Od wielkiej akcji walki z analfabetyzmem aż po milionowe nakłady wartościowych książek i czasopism — od radiofonizacji wsi aż po Kongres Nauki — wszystkie środki oddziaływania na wszystkie warstwy i grupy narodu wykorzystywane są dla wielkiego i szlachetnego celu — dla wychowania człowieka.
Szkoły i uczelnie otwarliśmy na oścież, by objęły milionowe rzesze nowej, chłopskiej i robotniczej młodzieży. Talent i zdolności nie marnują się dziś w braku środków materialnych. W konserwatoriach i szkołach plastycznych, w zespole artystycznym „Mazowsze” i niezliczonych pracowniach uniwersyteckich, wszędzie uczy się i pracuje młodzież, której państwo umożliwiło studia. Dla najlepszej części naszego narodu, dla jego przyszłości — dla młodzieży — nie szczędzimy środków.
Ale na organizmie naszego życia społecznego pojawił się ohydny wrzód — chuligaństwo. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>